Profile są aktywne. Ktoś publikuje kilka razy w tygodniu, liczba obserwujących co miesiąc trochę rośnie, niektóre posty zbierają przyzwoitą liczbę polubień, czasem pojawia się komentarz. Potem patrzą Państwo na zapytania w skrzynce lub w CRM i pytają, skąd przyszły, a uczciwa odpowiedź brzmi: polecenia, wyszukiwarka, targi, dawny klient. Social media nie przynoszą klientów, a przynajmniej żadnych, których dałoby się wskazać, a mimo to co tydzień zabierają komuś całe popołudnie.
Właściciele zwykle dochodzą do jednego z dwóch wniosków: że social media nie działają w firmie takiej jak ich, albo że treści trzeba robić lepiej. Z naszego doświadczenia wynika, że przyczyna częściej jest strukturalna niż kreatywna. Publikowanie w social mediach, które nie przynosi klientów, to objaw z krótką listą przyczyn, a większość z nich można zidentyfikować w jeden wieczór, mając same profile, analitykę i rejestr zapytań.
Dlaczego social media nie przynoszą klientów
Odbiorcy nie są kupującymi. Liczba obserwujących rośnie tam, gdzie profil jest promowany: wśród Państwa kontaktów, pracowników i ich znajomych, dostawców, konkurentów, innych firm z tej samej branży. Ci ludzie lubią i komentują, więc profil wygląda na żywy, ale żaden z nich nigdy nic nie kupi. Objaw jest precyzyjny: zaangażowanie bez zapytań, a komentujący to nazwiska, które znają Państwo z branży, a nie z grona klientów.
Posty nigdy o nic nie proszą. Feed złożony z ukończonych realizacji, zdjęć zespołu i motywacyjnych haseł miło się przewija i nie daje czytelnikowi nic do zrobienia. Jeśli żaden post w miesiącu nie mówi, co zrobić, dokąd pójść ani o co zapytać, zapytania nie pojawiają się, bo nikt ich nie zaproponował. Problem ukrywa się na widoku, bo każdy post z osobna wygląda dobrze.
Profil nie wyjaśnia oferty. Czytelnik, któremu spodobał się post, wchodzi na profil, żeby sprawdzić, czym firma się zajmuje, dla kogo i gdzie. Jeśli bio to slogan, link prowadzi na stronę główną, a lokalizacji brakuje, moment mija. To na profilu zapada decyzja, a większość profili pisze się raz i o nich zapomina.
Link prowadzi w złe miejsce. Nawet gdy post wzywa do działania, ścieżka od posta do formularza lub wiadomości często się urywa: link na stronę główną zamiast do opisanej usługi, strona wolno ładująca się na telefonie, formularz z dziesięcioma polami, przycisk komunikatora, którego nikt nie sprawdza. Czytelnik zamierzał zapytać i gdzieś po drodze zrezygnował. To ta sama usterka, którą opisaliśmy w tekście o stronach, które mają ruch, ale nie mają zapytań, tyle że odwiedzający przychodzi z feedu, a nie z wyszukiwarki.
Nikt nie zapisuje, skąd przychodzą zapytania. Część klientów może w rzeczywistości przychodzić z social mediów, przez wiadomość, wizytę na profilu albo nazwę zapamiętaną z posta, ale jeśli nikt o to nie pyta i nikt tego nie notuje, kanał nie dostaje żadnej zasługi, a wniosek „nic nie przynosi” wyciąga się z pustego pola. Objawem nie jest tu brak klientów, lecz brak danych.
Platforma nie pasuje do zakupu. O niektórych zakupach decyduje się, oglądając zdjęcia, o innych czytając, o jeszcze innych pytając kolegę. Firma sprzedająca działom zakupów nie znajdzie ich w krótkich pionowych filmach, a restauracja nie znajdzie gości w długich tekstowych postach w sieci zawodowej.
Jak rozpoznać, który przypadek jest Państwa
Wystarczy jeden wieczór z profilami, analityką strony i rejestrem zapytań. Proszę przejść przez poniższe punkty po kolei; pierwszy test, który nie przejdzie, zwykle jest przyczyną.
- Proszę przejrzeć obserwujących. Proszę otworzyć listę obserwujących na każdym profilu i sklasyfikować pierwszych około pięćdziesięciu: klient, potencjalny klient, osoba z branży, znajomy lub pracownik, nieznany. Jeśli kupujący to niewielka mniejszość, problemem są odbiorcy, a jakość treści nie ma znaczenia.
- Proszę przeczytać ostatnie dwadzieścia postów jak obca osoba. Przy każdym proszę zapisać, co czytelnik miał zrobić po jego obejrzeniu. Jeśli kolumna jest w większości pusta, posty o nic nie proszą.
- Proszę otworzyć własny profil na telefonie. Czy obca osoba w kilka sekund zrozumie, co Państwo sprzedają, komu, gdzie i jak się skontaktować? Proszę kliknąć link i sprawdzić, dokąd prowadzi.
- Proszę przejść ścieżkę do zapytania. Od posta proszę przejść aż do momentu wysłania wiadomości lub formularza, na telefonie, mierząc czas każdego kroku. Proszę zanotować, gdzie by Państwo zrezygnowali.
- Proszę sprawdzić analitykę i rejestr. W analityce strony proszę spojrzeć na wizyty z profili społecznościowych i na to, co ci odwiedzający zrobili. Potem proszę poszukać w rejestrze zapytań pola ze źródłem. Jeśli nie ma ani jednego, ani drugiego, nikt jeszcze nie patrzył.
- Proszę zapytać, gdzie klienci naprawdę decydują. Proszę zapytać ostatnich dziesięciu klientów, jak Państwa wybrali i gdzie szukali. Ich odpowiedź wskaże, która platforma, jeśli w ogóle, zasługuje na cotygodniowe popołudnie.
Naprawa, po kolei
Proszę zacząć od tego, co nie kosztuje nic poza uwagą, i zatrzymać się, gdy zapytania zaczną mieć źródło w social mediach.
- Proszę przepisać profil. W pierwszej linii proszę napisać, czym się Państwo zajmują, dla kogo i gdzie, umieścić w bio bezpośredni sposób kontaktu i skierować link na stronę usługi, o której publikują Państwo najczęściej, a nie na stronę główną. Ten krok pomija się najczęściej.
- Proszę dać każdemu postowi następny krok. Nie ofertę sprzedażową w każdym poście, lecz jedną jasną rzecz, którą czytelnik może zrobić: zadać pytanie, zobaczyć przykłady, poprosić o wycenę, zapisać post na później. Proszę je zmieniać; feed, w którym każdy post kończy się „skontaktuj się z nami”, wygląda jak reklama i jest przewijany.
- Proszę naprawić ścieżkę. Link powinien prowadzić na stronę pasującą do posta; proszę sprawdzić tę stronę na telefonie, skrócić formularz do naprawdę potrzebnych pól i upewnić się, że komunikator lub skrzynka, na które wskazuje profil, są sprawdzane codziennie. W naszych projektach stron internetowych ta ścieżka docelowa projektowana jest razem z profilami społecznościowymi, bo dla czytelnika post i jego strona docelowa to jedna droga.
- Proszę zacząć zapisywać źródło. Proszę dodać pytanie „skąd Państwo o nas wiedzą” do każdego formularza i każdej pierwszej rozmowy, oznaczać udostępniane linki, żeby analityka mogła je rozróżnić, i dodać pole źródła w CRM lub arkuszu, w którym zapisywane są zapytania. Nasze projekty CRM i analityki zaczynają się od tego pola, bo od niego zależy każda późniejsza decyzja o kanałach.
- Proszę zmienić tematy postów. Proszę zastąpić firmowe ogłoszenia i ogólne treści pytaniami, które klienci zadają przed zakupem, pracą w toku, ludźmi, którzy ją wykonują, i powodami, dla których zlecenie poszło dobrze lub źle. To sedno prowadzenia social mediów, które robimy dla klientów: treści wynikające z pytań kupującego, a nie z kalendarza.
- Proszę zmienić platformę, jeśli nie ma tam odbiorców. Jeśli kroki od pierwszego do piątego są wykonane, a obserwujący wciąż są ludźmi z branży, a nie kupującymi, platforma nie pasuje do tego zakupu. Proszę przenieść cotygodniowe popołudnie tam, gdzie według ostatnich dziesięciu klientów szukali, i bez wyrzutów sumienia pozwolić pozostałym profilom ucichnąć.
Co mierzyć
Proszę sprawdzać te wskaźniki co miesiąc, dla każdej platformy osobno, i trzymać je z dala od polubień i liczby obserwujących.
- Udział obserwujących, którzy są potencjalnymi kupującymi, z klasyfikacji wykonanej w diagnozie, powtarzanej co kilka miesięcy.
- Wizyty na profilu i kliknięcia w link w stosunku do zasięgu postów, które pokazują, czy posty przesuwają kogokolwiek w stronę oferty.
- Wizyty z profili społecznościowych w analityce strony i to, co ci odwiedzający zrobili na stronie.
- Zapytania ze źródłem w social mediach w rejestrze, na końcu, bo wynikają z trzech poprzednich, a nie odwrotnie.
Gdzie wkraczamy my
Wszystko powyżej może zrobić właściciel lub menedżer marketingu, mając jeden wieczór i dostęp do profili. My wnosimy nawyk robienia tego w tej kolejności, zaczynając od odbiorców i ścieżki do zapytania, a nie od kalendarza treści, oraz utrzymywania uczciwego pola źródła przez miesiące, które ta praca zajmuje. Jeśli wolą Państwo przejść diagnozę z kimś, krótki brief opisujący, co Państwo publikują, gdzie i czego od tego oczekiwali, to dobry punkt wyjścia.