UE zakończyła przepisywanie zasad dla każdej paczki, która przekracza jej granicę. 3 września Rada Unii Europejskiej przyjęła rewizję unijnego kodeksu celnego, którą sama Rada nazywa najbardziej kompleksową reformą ram celnych od dziesięcioleci i największą od utworzenia unii celnej w 1968 r. Parlament Europejski musi jeszcze w tym miesiącu zatwierdzić ostateczny tekst przed publikacją w Dzienniku Urzędowym, ale polityczny spór jest zakończony: to tekst uzgodniony przez negocjatorów 26 marca.
Dla sprzedawców internetowych sedno jest proste. Platformy handlowe spoza UE sprzedające europejskim konsumentom stają się formalnym importerem, 1 listopada pojawia się opłata za obsługę małych przesyłek, a kary za błędy celne rosną teraz wraz z wartością importowanych towarów.
Dlaczego UE przepisała kodeks celny
Liczby stojące za reformą tłumaczą pośpiech. Według Rady unia celna obsługuje ponad 4,3 bln euro obrotów handlowych rocznie. W 2025 r. około 84 tys. celników pobrało blisko 31 mld euro ceł, obsługując przy tym około 6 mld przesyłek e-commerce oraz ponad 1,5 mld tradycyjnych przesyłek handlowych. Rada podaje, że ponad 90% tych paczek e-commerce pochodziło z Chin.
To właśnie z tą falą stare przepisy nie były w stanie sobie poradzić. Do 1 lipca 2026 r. paczka o wartości poniżej 150 euro wjeżdżała do UE bez cła, a importerem był formalnie konsument, nie platforma. W lutym Rada zniosła to zwolnienie, zastępując je tymczasowym cłem w wysokości 3 euro od sztuki przy sprzedaży na odległość towarów o niskiej wartości, obowiązującym do 1 lipca 2028 r. Francja poszła dalej na własną rękę: od 1 września, jak podaje Euronews, opłata od ultraszybkiej mody wynosi 0,50 euro za bieliznę, 2 euro za T-shirt, 9 euro za dżinsy i 12 euro za kurtkę, a do 2030 r. jej górny pułap wzrośnie do 19,50 euro za sztukę.
Reforma kodeksu celnego to warstwa strukturalna pod tymi doraźnymi rozwiązaniami.
Co przyjęto
Platformy stają się importerem. Zgodnie z nowym kodeksem platforma e-commerce spoza UE sprzedająca na rynek unijny jest uznawana za importera towarów i odpowiada za dopełnienie wszystkich formalności celnych oraz zapłatę należności. Obowiązek przechodzi z kupującego przy drzwiach na platformę w momencie płatności. Tech Times wymienia oczywistych adresatów: Temu, Shein i AliExpress.
Opłata za obsługę małych przesyłek od 1 listopada 2026 r. Rada wprowadza ogólnounijną opłatę za obsługę, która ma pokryć rosnące koszty kontroli opisanych wyżej wolumenów. Eunews podaje, że Komisja musi jeszcze ustalić jej wysokość, zanim państwa członkowskie zaczną ją pobierać.
Kary proporcjonalne do skali. Nowy unijny system kar obejmuje operatorów, którzy nie wywiązują się z obowiązków celnych. Za najpoważniejsze naruszenia, jak podaje Eunews, grożą grzywny do 6% rocznej wartości towarów importowanych w poprzednim roku, cofnięcie przywilejów celnych i ograniczenia w dostępie do platform internetowych.
Unijny Urząd Celny w Lille od 2027 r. Nowa zdecentralizowana agencja, Unijny Urząd Celny (EU Customs Authority), będzie koordynować zarządzanie unią celną, prowadzić kontrole oparte na analizie ryzyka we wszystkich państwach członkowskich i analizować stale aktualizowane dane o imporcie i eksporcie.
Jedno centrum danych zamiast 27 systemów. Przedsiębiorcy będą przekazywać dane celne i produktowe jednorazowo, przez jedną platformę internetową, unijne centrum danych celnych (EU Customs Data Hub), zamiast osobno do każdego krajowego systemu celnego. Komisja opisuje centrum jako połączenie uczenia maszynowego, sztucznej inteligencji i weryfikacji przez człowieka. Daty mają znaczenie: według Eunews centrum stanie się obowiązkowe dla firm e-commerce 1 lipca 2028 r., a dla wszystkich przedsiębiorców 1 marca 2034 r.
Cztery koszyki taryfowe zamiast tysięcy. Strona Komisji poświęcona reformie wyjaśnia, że towary o niskiej wartości będą klasyfikowane w zaledwie czterech kategoriach celnych zamiast tysięcy obowiązujących dziś pozycji taryfowych — to właśnie dzięki temu naliczanie cła w momencie płatności staje się dla platformy wykonalne.
Przedsiębiorcy Trust and Check („zaufani i sprawdzeni”). Transparentne firmy spełniające rygorystyczne kryteria uzyskują uproszczone procedury, a najbardziej wiarygodne mogą dopuszczać towary do obrotu bez żadnej czynnej interwencji celnej.
Kogo to naprawdę dotyczy
Zasada domniemanego importera została napisana z myślą o platformach spoza UE, ale jej skutki sięgają dalej. Unijna marka prowadząca dropshipping od dostawcy z Azji sprzedaje towary, które wjeżdżają jako przesyłki o niskiej wartości; od listopada każda z tych paczek obciążona jest opłatą za obsługę oprócz 3 euro cła, a dane o nich z czasem trafią do centrum. Sprzedawca korzystający z platformy spoza UE jako kanału sprzedaży zobaczy, że platforma pobiera cło i opłatę przy płatności, co zmienia cenę końcową, którą jego klienci porównują z Państwa ofertą.
Reforma daje też organom celnym zbiór danych, jakiego nigdy nie miały: informacje na poziomie pojedynczego artykułu o każdej przesyłce e-commerce, powiązane z platformą, która ją sprzedała. To właśnie sprawia, że kary w wysokości 6% są egzekwowalne, a nie tylko teoretyczne.
Co to oznacza dla Państwa firmy
Jeśli sprzedają Państwo z terenu UE, przewaga cenowa właśnie stała się realna. Przez lata europejscy sprzedawcy konkurowali z towarem za 10 euro, który przyjeżdżał z Shenzhen bez cła. Od lipca ten towar obciąża 3 euro cła, od listopada opłata za obsługę, a we Francji dodatkowo opłata od mody. Naszym zdaniem to moment, by wprost zaznaczyć różnicę na karcie produktu: wysyłka z UE, żadnych niespodzianek celnych, dostawa w kilka dni. To propozycja wartości, nie przechwałka, i to coś, co dobrze zbudowany sklep może pokazać kupującemu dokładnie w miejscu, gdzie odbywa się porównanie.
Jeśli prowadzą Państwo dropshipping lub import, proszę ująć opłatę w budżecie, zanim poznają Państwo jej wysokość. Komisja nie ustaliła jeszcze opłaty za obsługę, ale do 1 listopada zostało osiem tygodni. Warto już teraz zamodelować wpływ na marżę przy kilku prawdopodobnych poziomach, zdecydować, które produkty przestają mieć sens, i sprawdzić, czy dostawca lub przewoźnik przedstawi opłatę klientowi, czy wliczy ją w Państwa koszt.
Proszę sprawdzić dane produktowe. Czterokoszykowa taryfa i centrum danych premiują sprzedawców, których katalog zawiera poprawną klasyfikację, pochodzenie i wartość przy każdym artykule. Centrum nie będzie obowiązkowe dla e-commerce do lipca 2028 r., ale platformy zażądają tych danych od Państwa znacznie wcześniej niż organy celne. Czyste atrybuty to filtr konkurencyjny, a nie uciążliwy obowiązek zgodności.
Proszę śledzić głosowanie w Parlamencie i Dziennik Urzędowy. Nic z powyższego nie jest prawem do momentu publikacji. Daty już ustalone — 1 listopada dla opłaty i 2027 r. dla urzędu w Lille — to te, wokół których warto planować; wysokość opłaty to liczba, na którą trzeba poczekać.
W naszej ocenie Bruksela przestała traktować transgraniczny e-commerce jako wyjątek celny i zaczęła traktować go jako główny temat. Platformy, które zbudowały swój model na luce 150 euro, dostosują się, ale dostosowanie kosztuje — i tym razem koszt ten spada na nie, a nie na europejskiego sprzedawcę zza miedzy.